[Tak jestem smętny...]
Tak jestem smętny jak kurhan na stepie
a tak samotny, jak wicher na morzu
a tak zbłąkany, jak liść na rozdrożu
a tak zwinięty, jak połoz w czerepie.
Straszą mnie widma i tajemne zbrodnie,
śpiewają rajów skrzydlate Ahury
gdybym rozedrzeć mógł na sercu chmury,
rzucałbym gwiazdy sercem bezpodobnie!
Gdybym ja nie był druid skamieniały,
bóg bez wieczności i król bez korony
gdybym ja nie był ptak morski szalony
gdybym ja nie był od męki sczerniały,
gdybym ja nie był jak śpiew na mogile
powiódłbym - na Termopile!
Las płaczących brzóz
śniegiem osypany,
pościnał mi mróz
moje tulipany.
Leży u mych stóp
konająca mewa
patrzą na jej trup
zamyślone drzewa.
Śniegiem zmywam krew,
lecz jej nic nie zgłuszy
słyszę dziwny śpiew
w czarnym zamku duszy.
I Mity
Radosną Cię ujrzałem w cichym, winogradnym domu
wśród kwiatów i drzew, kiedy wieczorność rumiana
przypływa ze stepu... Wśród sosen wiekowych ogromu
wieczorną zorzą płonie lasów tajemnicza ściana
i gołębie latają... Księżyc, hamletując, marzy
nad śniącą rzeką a w sennych mgłach śmierć
rozśpiewana.
Na progu Cię ujrzałem świątyni: Madonna - czy też
Kurtyzana?